• O konsekwencjach jedzenia kotlecików

    „Toksyna” Cook Robin

    „Toksyna” jest pierwszą książką Robina Cooka po jaką sięgnąłem. W Polsce wydano już kilkanaście pozycji tegoż pana i cieszą się one sporą popularnością (może nie taką jak dzieła Kinga, ale wcale nie dużo gorszą). Autor jest jednym z bardzo nielicznych przedstawicieli gatunku określanego mianem „thrillera medycznego”, ja przynajmniej o nikim innym nie słyszałem. Do lektury namówiła mnie dziewczyna, a że akurat się nudziłem i miałem dzieło pod ręką to postanowiłem zaryzykować...

  • Czarno - biały świat sowiecki

    „Białe na czarnym” Ruben Gonzales Gallego

    „A kiedy zwykłą kolejnością rzeczy minę już szereg dobrotliwie obojętnych manekinów w białych fartuchach i dotrę wreszcie do swojego końca, do mojej własnej wiecznej nocy, zostaną po mnie tylko litery. Moje litery, moje czarne litery na białym tle. Mam nadzieję.”

  • Mafia, żaby i podatki

    „Podatek” Wójtowicz Milena

    Polska fantastyka wciąż się rozwija. Fandom zatacza coraz szersze kręgi, a liczba miłośników fantasy stale wzrasta. Każdy rok przynosi nam kolejne perełki w rodzimej fantastycznej literaturze. Coraz więcej fanów postanawia spróbować swoich sił i wydaje swoje własne powieści, co nietrudno zauważyć po fali debiutanckich utworów, które w ostatnim czasie pojawiły się na rynku. Jednym z nich jest "Podatek" Mileny Wójtowicz.

  • Zwycięstwo dobra

    „Kryształowy relikt” Salvatore R.A.

    Kilka tygodni temu zakończyłem lekturę Trylogii Mrocznego Elfa autorstwa R.A. Salvatore'a. Cykl ten, opisujący dzieciństwo i młodość drowa-renegata Drizzta Do'Urdena, spodobał mi się, mimo że czytałem go już po raz trzeci. Jednak przygody mrocznego elfa nie kończą się na jednej sadze. Według chronologicznej kolejności następna jest bowiem Trylogia Doliny Lodowego Wichru - a jej pierwszy tom, o tytule "Kryształowy Relikt", mam dziś przyjemność recenzować.

  • Dno plus metr mułu

    „Sadzawka Blasku: Ruiny Myth Drannor” Bebris Carrie

    Każdy, kto interesuje się literaturą, trafił kiedyś na słabą książkę. Taką, która ani na moment go nie zaciekawiła, a wręcz przeciwnie, nudziła od pierwszej do ostatniej strony. Taką, której nigdy nie poleciłby żadnemu innemu czytelnikowi. Do niedawna wydawało mi się, iż od kiedy w ogóle czytam, natrafiłem na kilka takich powieści. Żadna nie była jednak tak nudna, schematyczna i infantylna jak "Sadzawka Blasku", którą dziś mam nieprzyjemność recenzować.

  • Przemoc, seks, pieniądze i Ojciec Chrzestny

    „Ojciec chrzestny” Puzo Mario

    Po raz kolejny przychodzi mi recenzować kultową powieść. Nie tak dawno pisałem o „Roku 1984” George’a Orwella, teraz mam przyjemność opisywać „Ojca Chrzestnego” autorstwa Mario Puzo. Książka niewątpliwie znana, bo sprzedana w ilości ponad 20 milionów egzemplarzy i przetłumaczona na kilkadziesiąt języków. Trudne to zadanie, już niezliczona liczba recenzentów się tego podejmowała, przynajmniej tyle ile jest wydawnictw i serwisów na świecie, teraz kolej na moją osobistą wersję...

  • Podstępne i przerażające...

    „Drapieżcy” Masterton Graham

    Mało jest autorów piszących literaturę grozy, którzy mają w naszym kraju takie wzięcie jak Graham Masterton. Nie licząc Stephena Kinga, jest on u nas chyba najbardziej popularnym literatą lubującym się w horrorze. Jego dzieła mają jednak to do siebie, iż niektóre są bardzo dobre i pamięta się je przez długi czas, inne natomiast wołają o pomstę do nieba i prezentują mizerny poziom. "Drapieżcy", książka, którą skończyłem czytać wczoraj późnym wieczorem, należy do tej pierwszej grupy.

  • Kryminalna fantastyka

    „Władcy nocy, złodzieje snów” Dębski Eugeniusz

    Kilkanaście dni temu, będąc na konwencie Goblikon, miałem okazję poznać jednego z najbardziej rozpoznawanych polskich pisarzy fantastyki. Spotkanie z Eugeniuszem Dębskim, bo o tym panu mowa, było jednym z ciekawszych punktów programu tejże imprezy. W pewnym sensie dzięki niemu postanowiłem się z twórczością Dębskiego zapoznać. Postanowiłem zacząć od "Władcy Nocy, Złodzieje Snów" - pierwszej powieści, którą autor wydał w Fabryce Słów.

  • Rusofila impresji kilka

    „Mroczny Bies” Antologia

    Polski rynek fantastyczny od pewnego czasu jest pod wpływem silnych prądów ze wschodu. Odkąd cenzura zelżała (bo jakoś nie potrafi mi przejść przez gardło, że upadła całkowicie) i możemy czytać literaturę w zasadzie z każdego zakątka świata, coraz częściej sięgamy po autorów rosyjskojęzycznych. Już nie tylko Kir Bułyczow czy bracia Strugaccy podbijają umysły fantastów. Pojawiają się nazwiska nowe, aczkolwiek w Polsce chętnie wydawane i kupowane. Na fali takiego zainteresowania wydano także "Mrocznego biesa" - antologię rosyjskiej fantastyki.

  • O przemianie Drizzta

    „Wygnanie” Salvatore R.A.

    Kilka tygodni temu dane mi było recenzować pierwszy tom Trylogii Mrocznego Elfa o tytule "Ojczyzna". Książkę tę uznałem za jedną z lepszych wydanych do tej pory pozycji ze świata Forgotten Realms. Wysoki poziom "Ojczyzny" pozwalał mieć nadzieję, że kolejne tomy będą równie dobre. Doskonale pamiętałem jednak, jak Salvatore zepsuł Pięcioksiąg Cadderly'ego. Dlatego też ucieszyłem się niezmiernie gdy okazało się, iż "Wygnanie", drugi tom Trylogii, pod względem jakości niewiele ustępuje pierwszemu.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 lis 2017, 22:32 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka