Wieki bezwstydu - fragment

Kamil Janicki
„Wieki bezwstydu”
Ocena recenzenta
5.0/5
Ocena użytkowników
brak (0 głosów)
Starożytne metody upiększania


3. JAK ZROBIĆ SIĘ NA BÓSTWO
Poeta i filozof Lukrecjusz ostrzegał w I wieku p.n.e., że ideały kobiecej urody bardzo odbiegają od rzeczywistości:
Myślisz więc, że pięknowłosa i pięknostopa kobieta
Mieć już nie może piersi, co sięgną do brzucha lub niżej?
Mniemasz też, że Alkmena, Amfitrionowa małżonka,
Mieć już nie mogła nóg w pałąk wygiętych? Nawet sama Helena…
Nie chcę wymówić wyrazu… sam wybierz słowo z dwóch sylab…
Córka sławnego rodzica, mieć by nie mogła znamienia,
Plamki, brodawki, pieprzyka lub zęba zbyt sterczącego ?

Świadom był, że mężczyzn „namiętność bardzo często oślepia, każąc widzieć w kochance zalety, których nie ma” . Zaślepić mogła kobieta, która odpowiednio o siebie zadbała. Przykład dawali bogowie. Według Homera bogini Hera, szykując się do uwiedzenia Zeusa, nie zaniedbała żadnego szczegółu w swym wyglądzie. Natarła ciało pachnącą ambrozyjską oliwą, splotła w kędziory włosy, włożyła cudowną przepaskę Afrodyty i piękną szatę od Ateny. Ze swej bogatej biżuterii wybrała złoty pas, przepaskę z wisiorami i kolczyki z klejnotami, a na koniec założyła na gładkie stopy gustowne sandałki . Krótko mówiąc: zrobiła się na bóstwo. Wyglądało jednak na to, że to, co przystoi bogini, razi w przypadku śmiertelniczek. Starożytni bowiem wiecznie utyskiwali na kobiecą dbałość o wygląd.

Sójki bez piór
„U kobiety wszystko jest sztuczne, i słowa, i wygląd. Jeśli któraś z nich wydaje się piękna, jest to niewątpliwie efektem maści. Jej piękność zrobiona jest z mirry, farb do włosów i szminek. Gdy pozbawisz kobietę tych sztuczności, przypomina sójkę z bajki, którą odarto z jej piór” – czytamy w erotycznej powieści romantycznej Przygody Leukippy i Klejtofonta Achillesa Tatiosa z przełomu II i III wieku n.e. Już wcześniej rzymski satyryk z II wieku p.n.e. Lucyliusz na cel wziął pachnidła: „Kobieta ładnie pachnie, kiedy w ogóle nie pachnie. Bo te wszystkie stare rupiecie polewające się perfumami, te bezzębne straszydła przysypujące pudrem ruiny swej urody cuchną, jak kucharz przyrządzający gulasz z resztek rozmaitych sosów” . Nie mniej okrutny był Owidiusz, gdy pisał dwa tysiące lat temu, że można łatwo wyleczyć się z uczucia, jeśli przyjrzy się ciału kochanki bez upiększeń.
W Grecji klasycznej też utyskiwano na kobiece kosmetyki. Niejaki Ischomach z Ekonomii Ksenofonta skarży się na barwidła i szminki żony, ponieważ wprowadzają go w błąd. Nie odbiera ich jako zabiegów swej lubej, by dać mu więcej seksualnych bodźców. Irytuje go, że małżonka używając bieli ołowianej, próbuje rozjaśnić sobie cerę – co miało czynić ją bardziej atrakcyjną dla niego, a zarazem dowodzić przed innymi, że nie musi ciężko pracować na słońcu (dowodem takiej pracy byłaby opalenizna). Wścieka się Ischomach, że żona staje przed nim w wysokich sandałach, by wyglądać na smuklejszą . Nie pisze nic chyba tylko o malowaniu oczu, bo na to żadna przyzwoita Atenka nie mogła sobie pozwolić – wyzywające spojrzenie było bronią z arsenału prostytutek .
Dla Ischomacha kosmetyka, makijaż i moda to po prostu jedna wielka ściema. „To oszustwo, które może zwieść obcych, nie zdoła uczynić wrażenia na mężu, z którym się żyje i który zatem może widzieć żonę po wyjściu z łoża, spoconą, we łzach, a nawet w kąpieli” – tłumaczył historyk Michel Foucault. – „Jednakże Ischomach krytykuje ów podstęp przede wszystkim dlatego, że łamie on podstawową zasadę małżeństwa. Otóż wspólnota dóbr wyklucza oszustwo, mężczyzna zaś źle postępowałby ze swą żoną, gdyby kazał jej wierzyć w bogactwa, jakich nie posiada; tak samo nie muszą się nawzajem oszukiwać co do swych ciał; on nie będzie nakładał cynobru na twarz, ona tak samo nie powinna upiększać się alkanną. To cena prawdziwej wspólnoty ciała” . Ischomach ma dla żony inną receptę na urodę: niech dba o dom, niech ciągle będzie w ruchu, niech kontroluje służbę, ugniata ciasta i naprawia ubrania. Dzięki temu nabierze zdrowej postawy i elegancji!
Cóż, gdyby wszystkie kobiety starożytności słuchały Ischomacha, byłoby bardzo nudno. Całe szczęście ani Ksenofont, ani moraliści zalecający kobietom, by siedziały w domach i przędły do znudzenia, nie stali się ulubionymi autorami Rzymian, w odróżnieniu na przykład od skandalizującego Owidiusza. A ten skupił się na konstruktywnych radach nie tylko dla panów, ale i dla pań. Na przykład dotyczących fryzury:

Wykwint, smak i elegancja
najpiękniej kobietę zdobi.
Niech zawsze staranna ręka
uczesanie wasze robi.

Tysiąc jest różnych sposobów
kobiecego uczesania.
Wybierzcie, co wam do twarzy.
Zwierciadło – prawdę odsłania .

(…)

Nie bronię wam jednak wcale,
abyście przy nas czesały
bujny włos… Widok ten budzi
w sercach miłosne zapały…

Lecz ta, co ma włosy marne,
niechajże się czesać każe
W świątyni Dobrej Bogini,
u drzwi postawiwszy straże…

Raz me dziewczę zaskoczyłem
nagle a niespodziewanie –
luba włożyła z pośpiechu
na odwrót swe uczesanie .

Czyli kobieta powinna chwalić się wspaniałymi, bujnymi włosami. Dlatego, że zawsze one mężczyzn podniecają, działają jak afrodyzjak. O ile tylko są to jej własne włosy, a nie peruka z jasnych włosów germańskich niewolnic!
Co innego grzywa nie na głowie, lecz w niepożądanych miejscach. Stamtąd należało włosy usuwać. „Pachy nie mogą cuchnąć jak cap – czy pamiętasz?! I że nogi nie mogą pokryć się szczeciną?” – alarmował Owidiusz. Nie zapominano też o depilowaniu włosów łonowych. Już Greczynki pozbywały się takiego owłosienia, opalając je przy pomocy lamp. Potem o fryzury intymne można było zadbać u młodych specjalistek w Rzymie, zwanych picatrix. Nie wszyscy mężczyźni lubili jednak kobiece części intymne wydepilowane, niektórzy woleli je bujnie owłosione . A złośliwiec Marcjalis tradycyjnie narzekał na stare matrony, zwracając uwagę, że mogłyby już sobie darować depilację okolic bikini:

Po cóż, Ligejo, wyskubujesz sobie
Wiekowe łono? Zostaw prochy w grobie!
(…)
Będzie ci – myślisz – służyć za przynętę
Coś, co już dawno zmurszało ze szczętem?
Wstydź się, Ligejo, porzuć te zachody
I lwu zdechłemu nie podskubuj brody !

Ostrożnie z tą toaletą
Już tylko z tych cytatów możemy wywnioskować, że Rzymianki farbowały włosy, malowały usta i brwi, używały pudrów i pachnideł. Receptur większości z działających cuda olejków nie znamy, skład części z nich jest analogiczny do składu kosmetyków używanych przez panów. Wiemy natomiast, że nad Tybrem krążyły legendy o dobroczynnych właściwościach kobiecych kąpieli w mleku – miały być tajemnicą pięknej cery Kleopatry oraz Poppei, żony Nerona.
Tajemnica przy „robieniu się na bóstwo” to była ważna rzecz. Dlatego Owidiusz radził:

Zapamiętajcie mą radę,
dbałe o wygląd kobiety:
„Nigdy w obecności mężczyzn
nie róbcie swej toalety”.

Niechaj będą niewidzialne
dla nich kosmetyków pudła,
Inaczej – w ich sercach miłość
bardzo prędko by wychłódła.

Sprawcie, abyśmy sądzili,
że jeszcze słodko drzemiecie
wówczas, gdy już pracujecie
przy porannej toalecie.

Czemuż mamy wiedzieć, z czego
pochodzi płci waszej białość?
Zamykajcie drzwi przy pracy.
Pokażcie skończoną całość.

Wiele jest rzeczy, o których
mężczyznom mówić nie można.
O tym dobrze wiedzieć musi
każda niewiasta ostrożna .
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 25 cze 2018, 20:20 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka