• Metro 2033: W Mrok - Fragment II

    Przybłęda usadowił się w kącie i siedział w milczeniu. Z wdzięcznością przyjął zaproponowanego skręta, ale nie zapalił, tylko ostrożnie zawinął go w czystą szmatkę i schował do kieszeni kombinezonu roboczego. Pozostali tylko spojrzeli po sobie. No tak… Czego tu się spodziewać – przybłęda to przybłęda.

  • Metro 2033: W Mrok - Fragment I

    Z daleka dziwne zwierzę bardziej niż cokolwiek innego przypominało dryfujący okręt podwodny. Kawał ogromnej nieruchawej ryby, której dalekim krewnym był, sądząc z wszelkich oznak, wieloryb. Jednak jakiekolwiek podobieństwo do tego ostatniego znikało, gdy spojrzało się na pokraczną, przypominającą narośl płetwę na garbatym grzbiecie olbrzyma – wypisz, wymaluj kiosk okrętu podwodnego, który wypłynął na powierzchnię na zwiady.
    Jeszcze do niedawna lewiatan czuł się na wodach Bałtyku beztrosko.

  • Assassin’s Creed - Objawienia. Fragment I

    Wędrowiec – zakurzony, zdrożony, oderwał wzrok od ptaka, podciągnął się na niski, kamienny murek i przez chwilę stał nieruchomo, bystrym spojrzeniem chłonąc widok. Zamek otaczały poszarpane, ośnieżone szczyty gór, chroniły go i zamykały w swoich objęciach. Forteca wznosiła się dumnie na jednym z nich; zwieńczona kopułą wieża cytadeli była lustrzanym odbiciem mniejszej kopuły sąsiedniej wieży więziennej. Stalowoszare skały trzymały się pazurami podstaw gładkich murów. Wędrowiec oglądał je nie pierwszy raz – dzień wcześniej mignęły mu w oddali, o zmierzchu, gdy wspiął się na wzniesienie milę na zachód stąd. Zamek, zbudowany niczym za sprawą czarów w tym niedostępnym terenie, wyglądał jak zespolony w jedną całość ze skalnymi turniami.

  • Giń - Fragment

    Włączyła silnik i wyprowadziła samochód z miejsca parkingowego. Teraz, gdy powoli schodziło z niej napięcie, poczuła, jak bardzo jest zmęczona. Szybki prysznic i prosto do łóżka – pomyślała Lara, lecz nagle usłyszała trzask.
    Samochód zaczęło znosić na prawo niezależnie od tego, w którą stronę obracała kierownicę.
    – Cholera!

  • Czarne - fragment I

    Zawsze wiedziałam, że pewnego dnia wrócę do Czarnego. Widzę tę chwilę, jakby to już się stało – oto stoję na wiejskiej drodze obok pomrukującego cicho automobilu, patrzę na skiby wilgotnej ziemi i biały domek pod ciemną linią drzew. Za drzewami tarcza słońca; światło ma przydymioną czerwoną barwę, powietrze stało się ostrzejsze i pachnie leżącym pod leśnymi kamieniami mrokiem, w bruzdach na polu zbierają się cienie.

  • Saga o Rubieżach. Tom I - fragment drugi

    Wojownik zamknął oczy, czekając nadejścia snu. Obrócił się w stronę lasu; w stronę ściany, o którą oparł topór. Nie chciał wspominać wydarzeń tego dnia, choć długo jeszcze miał rozpamiętywać odgłosy bębnów i próbować zrozumieć ich przesłanie. Pamiętał dawne słowa babci Kush o tym, że sen nigdy nie idzie tam, gdzie go wołają, a zawsze w to miejsce, gdzie go lekceważą.

  • Saga o Rubieżach. Tom I - fragment

    Historia ta wydarzyła się przed tyloma wiekami, że nie pozostał po niej najmniejszy ślad, nie przetrwał cień cienia wspomnienia. Nawet gdybyście zdołali przekopać się do jaskiń zagrzebanych pod warstwami nowych cywilizacji, nic nie znajdziecie.

  • "Do Światła" - Fragment V

    Następna doba minęła niepostrzeżenie. Gleb błąkał się po „apartamentach” Tarana, z ciekawością oglądając osobliwą maszynerię, nagromadzenia rur i regały wypełnione bronią na każdy gust i dowolnego kalibru. To tu, to tam wzrok napotykał tabliczki z tajemniczymi napisami: „SYSTEM RECYRKULACJI”, „MASZYNOWNIA”, „ZAWÓR SYSTEMU GRZEWCZEGO”. Kiedy zaczynało mu burczeć w brzuchu, szedł badać zawartość spiżarni, niezmiennie kończąc posiłek kolejną porcją boskich „brzo-skwiń”.

  • Sebastian - fragment

    Sebastian stanął przy blacie kuchennym i zamknął oczy. Odetchnął powoli i głęboko, rozkoszując się zapachem świeżo zmielonych ziaren kawy. To lepsze niż kobieta, pomyślał. Bardziej zmysłowe niż wszystko, czego doświadczyłem z dwiema ostatnimi zdobyczami. Kiedy inkuba zaczyna nudzić seks, czas zrobić sobie przerwę – albo zastanowić się nad nową pracą. Zepchnął tę myśl w to miejsce swojego umysłu, w którym zamykał liczne nieprzyjemne wspomnienia, i zajął się parzeniem kawy.

  • Do Światła - Fragment IV

    Po minięciu patrolu wędrowcy wkroczyli w czarną gardziel tunelu. Przytulny półmrok stacji został za nimi. Taran włączył latarkę i ciemność przecięła jasna smuga światła. Gleb mimowolnie zmrużył oczy – światło było znacznie bardziej jaskrawe niż to, które dawały żaróweczki na Moskiewskiej. Stalker pewnym krokiem ruszył torowiskiem.

Copyright © 2004-2019 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 26 kwi 2019, 08:48 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka