Artykuły

„EDEN” Stanisława Lema - Raj, który stał się Piekłem

Opublikowany w 1959 roku „ Eden”, rozpoczyna dojrzały okres twórczości Stanisława Lema. Tytułowa planeta wygląda urzekająco z okna rakiety; otaczająca ją atmosfera ma zielonkawą barwę, budząc skojarzenie z biblijnym Rajem. Astronauci zachwyceni jej widokiem chcieli się tylko przelecieć blisko, lecz fatalny błąd w obliczeniach sprawił, że „ nie przeszli przez atmosferę, ale zderzyli się z nią” (zob. 1).

Obrazek


++

Katastrofa z kadłubem zarytym w piachu planetarnej gleby, staje się punktem wyjścia do opowiedzenia niezwykłej historii o zetknięciu się Ziemian z obcą, pozaziemską cywilizacją. Załoga rakiety, do której należą: Koordynator, Doktor, Fizyk, Chemik, Inżynier i Konstruktor z trudem odnajduje właz i wydobywa się na zewnątrz. Przed nimi roztacza się nieznany, pustynny świat, ciągnący się po horyzont; nigdzie nie znajdują śladów roślinności, ani żywej istoty. A oto, jak Lem malowniczo przedstawił jeden z niezwykłych krajobrazów planety: „zalana słońcem równina biegła we wszystkie strony jednakowo, gładka, płowa, daleko wznosiły się smukłe, dostrzeżone poprzedniego dnia sylwetki, ale w mocnym świetle widać było, że to nie są drzewa. Niebo nad głowami, niebieskie, jak na Ziemi, nabierało zielonkawego odcienia. Nikłe, pierzaste obłoczki sunęły prawie niedostrzegalnie na północ” (zob. 2). Przemierzywszy równinę, ekspedycja odkrywa, że planeta może być zamieszkała. Nieznana cywilizacja wybudowała fabrykę, która automatycznie, bez przerwy produkuje zaawansowane technologicznie urządzenia, przetapiające się same na powrót, w gotowe części.

Podczas następnej wyprawy poznają ponurą prawdę o życiu Edeńczyków. Masowe groby kryją wewnątrz ciała pomordowanych; nie tego się spodziewali po zaawansowanej technologicznie, stojącej wyżej od nich cywilizacji. Stają się, także przypadkowymi świadkami urządzonego makabrycznego polowania, kiedy to omal nie zostali zmiażdżeni przez ogromne cielska, napierających dubeltów; jedynie dzięki wsparciu Obrońcy, ich pojazdu bojowego wychodzą cało z opresji. Dubelty spłoszone, niczym dzikie zwierzęta uciekają przed światłami reflektorów maszyn swoich oprawców.

++

Piękna planeta skrywa dramat, rozgrywający się wewnątrz edeńskiej społeczności. Doktor przestrzega przed ziemskim sposobem myślenia, przy próbie zrozumienia tego, co nie tak dawno widzieli i doświadczyli: „ jesteśmy ludźmi, kojarzymy i rozumiemy po „ziemsku”, wskutek tego możemy popełnić ciężkie błędy, przyjmując obce pozory za naszą prawdę, to znaczy układając pewne fakty w schematy przywiezione z Ziemi” (zob. 3). Poważnym dylematem jest czy interweniować, czy pozostawić sprawy na Edenie własnemu biegowi? To tak, jakby w czasach wojen religijnych przybyli na Ziemię przedstawiciele obcej cywilizacji i włączyli się do walki po stronie prześladowanych wyznawców.

Wybór między współczuciem i chęcią obrony pokrzywdzonych a obojętnością, stawia bohaterów w trudnym położeniu. Decyzja o interwencji wbrew woli dubeltów mogłaby mieć tragiczne następstwa; nie da się zmienić stosunków tu panujących, nie zabijając prawie wszystkich. Pozostaje im naprawić rakietę i odlecieć z tej planety. Takie rozwiązanie wydaje się racjonalne; nie mogą przecież ocalić wszystkich. Taka postawa może wzbudzić w czytelniku niechęć do bohaterów, mimo, że Lem nie obdarzył ich skrajnie negatywnymi cechami. Na końcu to dubelty decydują się na desperacki krok, aby nie dopuścić do startu rakiety. Czy pragnęły uciec od niepewnego życia na planecie?

++

Skomplikowane stosunki społeczne na Edenie pozwoliły Lemowi ukryć przed cenzurą niechęć do ustroju komunistycznego. Dubelty nie mają króla, chociaż propaganda utrzymuje ich w świadomości o jego istnieniu, ukrywając prawdę. Związana jest z tym zawiła historia planety. Po zabójstwie ostatniego króla, uznano za słuszne ukryć to przed poddanymi. Edeńczycy rozwinęli badania nad genetyką. Metodą prób i błędów stworzono nową, doskonalszą rasę, która przejęła władzę i eksterminuje, powstałe w skutek masowej produkcji istoty słabe i kalekie. To właśnie genetyka sprawiła, że życie na Edenie stało się Piekłem.mNaziści uznający wyższość swej rasy, dokonywali masowych mordów na rasach, uznanych za słabsze: Żydach, Cyganach i Słowianach. Lem wplótł to ponure memento, jako ostrzeżenie przed przyszłą próbą udoskonalania ludzkiej rasy. Rozwój badań genetycznych sprawia, że ostrzeżenie to jest aktualne. Potrafimy sklonować organy, lecz sporo kontrowersji etycznych wzbudzają dyskusje w sprawie klonowania żywych istot, w tym człowieka.

Postęp, choć nieunikniony, niekontrolowany może mieć dla człowieka tragiczne skutki.

Przypisy:
1. S. Lem, „Eden”, Warszawa 2008, s. 5.
2. Tamże, s. 25.
3. Tamże, s. 84.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2018 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 wrz 2018, 06:28 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka