Artykuły

Dawid Waszak - wywiad

Za niecały miesiąc ukaże się kolejna książka Dawida Waszaka - "O Tym, który raz już umarł". Na Bestiariuszu można przeczytać recenzję "Narodzin zła", które były debiutem autora, a teraz zapraszamy do poznania bliżej pisarza oraz sprawdzenia, co sądzi o swoich dziełach i nie tylko.

Bestiariusz: Skąd pomysł na to, aby napisać książkę?
Dawid Waszak: Przyznam się, że pomysł na napisanie książki wziął się znikąd. Zawsze lubiłem dopowiadać sobie dalszą część historii opisanej w książce lub pokazanej w filmie. W mojej głowie zawsze rodziły się alternatywne zakończenia. Pewnego dnia po prostu włączyłem laptop i zacząłem pisać. Nie wiedziałem jak to się skończy, nie wiedziałem jak pójdzie. Wiedziałem jedynie, że chcę się czymś z Wami podzielić.
Obrazek
B: Czy w Polsce trudno jest wydać własne dzieło?
D. W.: Niestety to, czy ktoś wyda książkę często zależy od grubości portfela, a nie od jakości napisanego dzieła. Mnie samemu trudno jest powiedzieć czy łatwo. Nie miałem z tym problemu, w naszych czasach jest sporo wydawnictw i wiele sposobów na wydanie książki. Wyszukałem kila wydawnictw w internecie i postanowiłem do nich napisać. Książka się spodobała i uznali, że jest warta pokazania.

B: "Narodziny zła" przedstawiają patologie: alkoholizm i przemoc. Dlaczego sięgnąłeś akurat po ten temat?
D. W.: Wydaje mi się, że właśnie ten temat jest nam Polakom bardzo bliski, jednak często jest bagatelizowany. Chciałem pokazać do czego może doprowadzić patologia i mam nadzieje, że mi się udało.


B: Bardzo zagłębiasz się w emocje, które rządzą Stevenem. Co było inspiracją do stworzenia takiej postaci? Czy wzorowałeś ją na kimś?
D. W.: Przyznam się, że bardzo interesowałem się dziełami Thomasa Harrisa. Może chciałem stworzyć postać tak nieobliczalną jak Hannibal. Nie chodziło mi o osobę dokładnie odwzorowaną, ale o kogoś równie niezrównoważonego. Starałem się podzielić z czytelnikiem emocjami, które przeżywał Steven - od fascynacji błahą rzeczą, do morderstw z zimną krwią.
Obrazek
B: "Narodziny zła" są opatrzone ostrzeżeniem, że dzieło skierowane jest do dorosłego czytelnika. Można znaleźć w nim wiele drastycznych scen. Co siedzi w głowie Dawida Waszaka, że stworzył tak krwawe i brutalne wydarzenia?
D. W.: Jeśli pytasz o to czy siedzi we mnie Steven, to nie. Nie jestem taki jak on. Pokazałem to w ten sposób, bo wydaje mi się, że musiałem. Myślę, że nie poruszałaby tak historia, gdyby była delikatniejsza. O to właśnie w niej chodzi. Jest to spowiedź. To wszystko co robił Steven jest dla niego zupełnie normalne i właśnie w ten sposób to opisuje.

B: 20 maja tego roku ukaże się Twoja druga książka, pod tytułem "O Tym, który raz już umarł". O czym ona opowiada?
D. W.: Termin trochę się zmienił. Dość szybko wyrobiliśmy się z korektą i składem, więc powinna się ukazać już 10 maja.
Opowiada ona o mężczyźnie, który wziął sobie za cel zrealizowanie swoich marzeń, nie zważając na innych. Grzegorz, świeżo upieczony policjant, pomaga w schwytaniu groźnego mordercy „Krwawego Steve’a”. Po jej zakończeniu dostaje kolejną sprawę, z którą sobie zresztą nie radzi. Prosi o pomoc swojego przyjaciela księdza Marcina. Kryminolog zaczyna coraz bardziej wątpić w swoje umiejętności, przez co dochodzi u niego do licznych błędów. Z powodu bezsilności, Grzegorza zaczynają nawiedzać koszmary związane z jego szemraną przeszłością. Policjant zaczyna opowiadać przyjacielowi o swoich dawniejszych przestępstwach.

Obrazek
B: "Krwawy Steve" brzmi znajomo. Czy kolejna Twoja książka jest nawiązaniem do poprzedniej? Co ma wspólnego z Twoim debiutem?
D. W.: Mogę już zdradzić, że tak. Koniec historii „krwawego Steve’a” łączy się delikatnie z historią Grzegorza, ale o tym w jaki sposób zostały powiązane musicie się sami przekonać.

B: Jak wiele czasu poświęciłeś na stworzenie "Narodzin zła", a ile na "O tym, który raz już umarł"?
D. W.: Pierwszą książkę pisałem dłużej, bo nieco ponad rok. Miałem wtedy sporo innej pracy, a to było zresztą moje dodatkowe zajęcie. Z drugą uporałem się szybciej. Moja pierwsza recenzentka mogła ją już przeczytać po siedmiu miesiącach mojej pracy.

B: Jak bardzo przydatnym doświadczeniem było napisanie pierwszej książki i w jakim stopniu pomogło w tworzeniu drugiej?
D.W.: Kiedy podpisałem umowę licencyjną na pierwszą książkę, to była dla mnie nowość. Nie wiedziałem do końca, jak to wszystko będzie wyglądać, więc pracowałem trochę po omacku. Teraz, kiedy pierwszą książkę mam już za sobą, wiem co mam zrobić, aby była lepsza. Wiem jak mam pracować z redaktorem, wydawnictwem itp. Mam nadzieję, że zdobędę jeszcze więcej doświadczenia.

B: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę sukcesu.
D. W.: Ja również dziękuję.
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
  • Ostatnie artykuły

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 25 maja 2017, 20:59 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka