Artykuły

Upadek wampira

Kiedyś sprawa była prosta. Wampiry miały kły, wysysały krew niewinnych dziewic i wszyscy mieli się ich bać. Potem zaczęły mieć ludzkie uczucia i rozterki moralne, co w prostej lub krzywej linii doprowadziło do wysysania krwi dziewiczej z tamponów i homoseksualizmu. Teraz natomiast chodzą do liceum błyszcząc w pełnym słońcu. Co się z Tobą stało, Wampirze?

Bram Stoker zapewne przewracałby się w grobie, wiedząc, co autorki (chociaż to chyba zbyt wielkie słowo dla podstarzałych gospodyń domowych, którym zachciało się "paranormalnego romansu") zrobiły z wampirami. Budzące strach potwory w ciągu ostatnich trzech dekad przekształciły się w zniewieściałe dziwadła, których największą ambicją życiową jest ukończenie liceum po raz tysięczny. Wbrew pozorom zmiany w podejściu do wampirów nie były jednak żadną rewolucją, a raczej ewolucją, odzwierciedlającą ogólny kierunek rozwoju fantastyki. Wszak wszystko w mniejszym lub większym stopniu zmierza od elitarnego wysokiego poziomu, ku masowej bylejakości.

Duma

Ostatnim akcentem książkowym, który traktował wampiry z należytym respektem, było bodajże "Miasteczko Salem" Stephena Kinga. Druga powieść autora, z 1975 r. opowiada o Jerusalem - miasteczku w Maine (naturalnie), w którym zamieszkał najprawdziwszy wampir. Najwyraźniej nie był jednak bestią idącą z duchem czasu, gdyż nie zapisał się ani do lokalnego liceum, ani do koła gospodyń wiejskich, ani też do wielkoamerykańskiego stowarzyszenia farmerów. Nawet w kółku różańcowym się nie udzielał, tu jednak nie ma się co dziwić, gdyż krzyże i woda święcona były dla niego wysoce niezdrowe.

++


Tak, Kurt Barlow wedle wszelkich prawideł był godnym krewnym hrabiego Draculi, a Mistrz Horroru zdecydowanie wiedział, jak postraszyć czytelnika inteligentną bestią. "Miasteczko Salem" było jednak jednym z ostatnich dzieł aktywistów o prawa wampirów do bycia potworami. Już w roku 1976 Anne Rice publikując "Wywiad z Wampirem" zaprezentowała zupełnie nowe podejście do tematyki. Uwidoczniło się ono w pełni jednak dopiero w drugiej połowie lat. 80., wraz z wydaniem "Wampira Lestata" i "Królowej Potępionych".

Eksperyment

Autorka "Kronik Wampirzych" zaczęła traktować niegdysiejsze potwory jak istoty posiadające emocjonalną głębię, zdolne do daleko idącej samokontroli, wreszcie jak ofiary, które nigdy nie chciały zostać krwiożerczymi bestiami, a które każdego dnia zmagają się z tym, kim są. Po raz pierwszy też wampiry stały się głównymi bohaterami powieści – to z ich punktu widzenia opowiadana była historia i to z nimi identyfikowali się i sympatyzowali czytelnicy.

Anne Rice zaprezentowała coś nowego, nieobecnego dotychczas w kulturze. Było to bardzo romantyczne i sentymentalne podejście do wampirów, nie negujące jednak ich demonicznego rodowodu. Mogły być zagubionymi rozbitkami w bezczasowym świecie, na swój sposób uroczymi i fascynującymi, jednak nadal, podobnie jak ich krewniacy z Transylwanii czy też miasteczka Salem, przerażającymi krwiopijcami.

Upadek

Strategia Anne Rice była świetna... do momentu, kiedy wyobraźnia autorki powieści erotycznych nie zaprowadziła jej o kilka(set) kroków za daleko. O ile wampir grający heavy metal jest doskonale akceptowalny, o tyle ten sam wampir wysysający z tamponów krew miesiączkową jest zjawiskiem odpychającym. Nie wspominając już o coraz bardziej wydumanych (i bezsensownych) historiach kolejnych powieści. "Opowieść o złodzieju ciał", "Diabeł Memnoch" czy "Wampir Armand" to nic innego, jak studium powolnego upadku wampirzego gatunku.

++


Upadku, który na początku XXI w. doprowadził do powstania cyklu "The Southern Vampire Mysteries", a później - znienawidzonego przez fantastów cyklu "Zmierzch". O ile jeszcze pomysł na ten pierwszy może się bronić, co udowodnili twórcy bardzo udanego serialu "True Blood", o tyle styl pisarski Charlaine Harris woła o pomstę do nieba. Ktoś, kto ma bardzo ograniczone pojęcie o składaniu poszczególnych słów w zdania, nigdy nie powinien zabierać się za pisanie. Tym bardziej dziwi więc ogromna popularność powieści autorki.

Śmierć

Znacznie bardziej dziwi jednak popularność Stephenie Meyer i jej "Zmierzchu". Cała fabuła cyklu bazuje na zasadzie "Ja go tak kocham, a on jest wampirem. On mnie tak kocha, a jest wilkołakiem". Nic dobrego nie można powiedzieć też o stylu pisarskim byłej recepcjonistki, dla którego najłagodniejszym określeniem jest "infantylność". W czterotomowym cyklu autorka korzysta jedynie z około 20 powtarzających się naprzemiennie słów, z czego najczęściej pojawiają się: piękny, błyszczący, wspaniały, wampir, przystojny itd.

++


Mimo wszystko jakimś cudem udało jej się osiągnąć komercyjny sukces, co świetnie analizuje chociażby Oatmeal (http://theoatmeal.com/story/twilight). Mimo to, a może właśnie dlatego, "Zmierzchy" wyrządziły wampirom szkodę, której efekty potwory owe będą odczuwały i za 20 lat. Zainteresowały bowiem demonami rzesze nastolatek, które nie miały dotąd do czynienia z żadną fantastyką. Oczekiwały więc, że każda książka, a jeszcze lepiej film czy serial, będą miały takiego wspaniałego, przystojnego, błyszczącego Edwarda. A że popyt warunkuje podaż, powstały chociażby takie „Pamiętniki wampirów”, w których Edward zmienił imię na Stefan, postanowił też nie błyszczeć, poza tym jednak jest topka w topkę bohaterem „Zmierzchu”. I powstanie zapewne jeszcze dużo więcej podobnych gniotów z pretensjami do bycia fantastyką…

Wskrzeszenie

Przyszłość rysuje się w dość ciemnych barwach, istnieje jednak światełko w tunelu. Pojawiło się wprawdzie na gruncie filmowym, ale pozostawia nadzieję, że wampiry wciąż posiadają resztki godności. Nie ma już powrotu do krwiożerczych bestii (choć Stephen King starał się je choć na chwilę wskrzesić w „Pieśni Susannah”), nie muszą być jednak też nastolatkami kompulsywnie uczęszczającymi do liceum co kilka lat.

Pokazują to takie filmy jak np. szwedzki „Pozwól mi wejść” czy „Byzantium”, nakręcone przez reżysera „Wywiadu z Wampirem”. Dobrze zapowiada się także ciepło przyjęty na festiwalu w Cannes najnowszy film Jim Jarmuscha „Only Lovers Left Alive”. Może więc i do literatury zawita wkrótce odwilż?
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 22 cze 2017, 12:58 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka